ILE W POLSCE KOSZTUJE PRACOWNIK

 

Nie ulega wątpliwości, że w Polsce mamy jedne z najwyższych kosztów pracowniczych w całej Europie. Porównując wielkość wynagrodzeń, ceny oraz koszty okazuje się, że są one najwyższe. Dodatkowo prawo pracy narzuca na przedsiębiorców ogrom obowiązków, które nie tworzą kosztu osobowego wprost. Mówię tu o płatnym urlopie wypoczynkowym, czy płatnym zwolnieniu lekarskim, co jest kosztem pracodawcy przez pierwsze 33 dni zwolnienia (wyjątek stanowią pracownicy powyżej 55 roku życia, gdzie za ich zwolnienie pracodawca płaci tylko za pierwsze dwa tygodnie). Można by uznać, że jeżeli pracownik wykorzystuje urlop w całości oraz zwolnienie lekarskie w całości to pracodawca płaci za 12 miesięcy, a pracownik pracuje tylko 10. To nadal jest w miarę przezroczysty koszt jaki ponosi pracodawca. W mojej opinii najbardziej nie zauważalne koszty pracodawca ponosi przy długotrwałych nieobecnościach pracowników w pracy np. podczas urlopu macierzyńskiego, a następnie rodzicielskiego. Zwykle w przypadku ciąży pracownika nie ma pracy ponad 1,5 roku. Pracodawca ponosi koszty administracyjnej obsługi tego pracownika oraz nalicza mu się ciągle urlop wypoczynkowy, który wykorzysta od razu po tej długiej nieobecności. Dodatkowo pracodawca musi zatrudnić w to miejsce nową osobę, a więc ponosi koszty rekrutacji – czyli finansowego nakładu związanego z ogłoszeniem oraz czasu, który ktoś musi poświęcić na przejrzenie CV oraz rozmowy rekrutacyjnej. Niestety na tym koszty się nie kończą – nowy pracownik potrzebuje badań lekarskich, stanowiska pracy, szkolenia, większej uwagi innego pracownika, co wprost wpływa na wydajność obu tych pracowników. Podczas żadnej z kontroli nie usłyszałam od pracowników Państwowej Inspekcji Pracy, czy ZUS-u, że są to realne koszty pracodawcy, o których nikt nie mówi. Czasami odnoszę wrażenie, że się o nich zapomina.

A to dopiero ogrom góry lodowej. Do tych wszystkich kosztów należy dodać prawie już obowiązkowy dla pracodawcy pakiet medyczny dla pracownika, aby mógł korzystać z opieki zdrowotnej w cywilizowany sposób, a nie taki jaki proponuje NFZ. W perspektywie często okazuje się to być tańszym rozwiązaniem niż puszczanie pracownika na przerwę kilka razy w miesiącu w celu załatwienia spraw prywatnych. Jednak to znowu jest wynik polityki naszego Państwa odnośnie ochrony zdrowia i życia, za którą płacimy słone pieniądze odprowadzając składkę zdrowotną od naszego wynagrodzenia.

Kolejnym zbiorem kosztów są przepisy BHP – które zmuszają pracodawcę do finansowania okularów, strojów roboczych, butów, ręczników, mydeł i innych rzeczy jakie potrzebne są pracownikom do pracy. Szkolenia wstępne i okresowe również stanowią realny koszt pracodawcy, szczególnie w firmach sezonowych, gdzie rotacja ze względu na specyfikę pracy jest bardzo duża. Należy pracownikom zapewnić miejsce socjalne, gdzie będą mogli zjeść śniadanie i usiąść w trakcie przerwy, za którą znowu płaci pracodawca.

Do tego wszystkiego nie można zapomnieć o okresach wypowiedzenia,  które czasami stanowią 3 miesiące bezproduktywnej pracy, za którą pracodawca musi zapłacić. Na sam koniec jeszcze dokładając do ostatniego wynagrodzenia odprawę. Pracownicy przechodzący na emeryturę również  otrzymują odprawę emerytalną, której kosztem jest obciążany pracodawca.

Pracodawca ma obowiązek zapłacić również za dni zwolnienia z tytułu oddawania krwi jako honorowy dawca krwi oraz urlop na dzieci (art. 188 KP).

Podsumowując okazuje się,  że polityka rządu prowadzi do tego, że większość kosztów związanych z zatrudnieniem, prorodzinnością, ochroną pracownika zrzuca się na pracodawcę. Z drugiej strony pracodawcy są niezwykle obciążeni kosztami podatkowymi, zaostrzeniami w stosowaniu ulg podatkowych. Każda zmiana przepisów, która ma prowadzić do większego zasilania polskiego budżetu prowadzi do tego, że zwiększa się bezrobocie, a realnie powiększa szara strefa. Coraz więcej ludzi nie widzi sensu w odprowadzaniu składek do ZUS, coraz więcej ludzi widząc w jaki sposób rząd zarządza Państwem nie chce płacić podatków, a więc przenoszą się do szarej strefy. Należałoby się zastanowić ile tak naprawdę kosztuje pracownik zatrudniony na podstawie umowy o pracę, bo na pewno nie jest to 120% jego wynagrodzenia brutto jak podają media, tylko znaczenie więcej.

 

Justyna Broniecka-Klim


Comments are closed.

© 2013-2014 ReduTax Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Facebook
  • Twitter