Archiwum miesięczne - Grudzień 2013

Dylematy podczas zatrudniania pracowników

 

Każdy przedsiębiorca prędzej, czy później dochodzi do wniosku, że nie da się zrobić wszystkiego samemu. I przychodzi ten moment, gdy decyduje się na zatrudnienie kogoś. I zwykle po podjęciu tej właśnie decyzji staje na rozdrożu, ale w oparciu o jaką formę umowy?

Większość pracowników preferuje umowę o pracę. Taka forma umowy daje im złudne poczucie bezpieczeństwa oraz profity. Jednak dla pracodawcy wiąże się to z ogromnymi kosztami pracy. Jest to główny powód przed którym pracodawcy nie chcą zatrudniać ludzi w oparciu o umowy o pracę. Jednak znalezienie osoby do współpracy, która nie chce pracować na etacie jest zdecydowanie trudniejsze. Tutaj na szczęście powoli ludzie rozumieją, że umowa o pracę wiąże się z ogromnymi kosztami obu stron, a bezpieczeństwo które proponuje jest niezwykle złudne.

Pomimo ogromnych kosztów pracodawcy,  jest część przedsiębiorców, którzy decydują się na zatrudnienie osób niepełnosprawnych i wnioskują o zwrot części wynagrodzenia do PFRON.

Zdecydowana  część przedsiębiorców jednak decyduje się na zatrudnienia w różnych formach umów cywilno prawnych. Chęć nie płacenia wysokich kosztów ZUS jest tak ogromna, że przedsiębiorcy popełniają wiele błędów podczas zatrudnienia pracowników w oparciu o umowy cywilno prawne. Na tym właśnie do rangi umów śmieciowych urosły umowy cywilno prawne. To właśnie z ich powodu jest wszczynana znaczna część spraw w sądzie pracy, to z ich powodów przedsiębiorcy mają niezwykle dużą ilość kontroli w swoich firmach.

Tutaj powinno paść pytanie a co zrobić, aby tak nie było? Obserwując rynek z niezwykle bliskiej pozycji, ponieważ jestem jednym z przedsiębiorców staram się przeciwdziałać zatrudnianiu na podstawie umowy  o pracę, bo jest to niezwykle nie efektywna forma zatrudnienia, jednak z drugiej strony nie zachęcam przedsiębiorców do podpisywania fikcyjnych lub nie zgodnych z prawem umów cywilno prawnych. Moją misją jest edukacja przedsiębiorców w zakresie zatrudnienia pracowników, współpracy z nimi, ale również pokazywanie pracownikom alternatywy w stosunku do umowy o pracę. Alternatywa ta ma dać im wolność czasową, ekonomiczną oraz poczucie bezpieczeństwa.

Zmierzając do końca przedsiębiorca w Polsce boryka się z jednej strony z problemami mentalności, z wysokimi kosztami zatrudnienia oraz z prawem. Skoro nie można ominąć tych trzech rzeczy jednocześnie trzeba pomyśleć inaczej. Inaczej dla mnie oznacza, że każdy weźmie odpowiedzialność za siebie i swoje działania. Wtedy nikt z nas nie będzie musiał sobie zadawać pytania skąd brać pracowników  i jak płacić im jak najmniej.

 

Justyna Broniecka-Klim

Elektroniczne zwolnienia lekarskie, czyli kolejny poziom inwigilacji przez ZUS

 

Rząd właśnie przyjął uchwałę o elektronicznych zwolnieniach lekarskich. Oficjalnie główny cel  to skrócenie czasu wystawiania zwolnień. Jednak nie oficjalnym celem jest większa kontrola, szczególnie krótkotrwałych zwolnień lekarskich. Jak wiemy ZUS obecnie mocno ucina wypłaty zasiłków, zmniejsza podstawy do podstawy minimalnego wynagrodzenia, coraz częściej neguje wysokość wypłacanego zasiłku. Zdarza się nawet, że osoby ubezpieczone dostają decyzję, że umowa o pracę nie powinna wg ZUS zostać nigdy zawarta.

Obecnie do całej tej sytuacji rząd przyjął uchwałę o tym, że zwolnienia lekarskie będą wystawiane w formie elektronicznej, co oznacza, ze ZUS będzie je miał praktycznie od razu. A to oznacza kolejny poziom ataku na obywateli. Oczywiście atak ten znowu nastąpi za nasze pieniądze. Przecież, aby móc kontrolować zwolnienia lekarskie będą zatrudnieni kolejny pracownicy ZUS-u. Ich wynagrodzenia są wypłacane z naszych składek i podatków. Prawdopodobnie nastąpi po raz kolejny sytuacja, w której nowi kontrolerzy będą musieli na siebie zarobić udowadniając, że nie jesteśmy chorzy. Zgadzam się co do tego, że jest wiele nadużyć w wykorzystywaniu zwolnień lekarskich. Jednak nie rozumiem, dlaczego nasze Państwo zakłada, że wszyscy obywatele się winni i trzeba udowadniać podczas kontroli swoją niewinność. Panie kontrolerze naprawdę jestem chory…..

Dla mnie osobiście oznacza to tylko jedno, że ZUS, czyli tak naprawdę nasze Państwo po raz kolejny pokazuje jak bardzo nie interesuje ich los obywateli.

A teraz kilka słów o praktyce, czyli jak to sobie wyobraża rząd. Wszystkie zwolnienia mają być wystawiane elektroniczne, co da dostęp lekarzowi do naszych starych danych. Wystawione zwolnienie od razu trafi na skrzynkę ZUS- co da im możliwość wczesnej reakcji na zwolnienie. Z drugiej strony każdy płatnik składek docelowo ma zostać również wyposażony w oprogramowanie, które pozwoli uniknąć wystawiania zwolnień w formie papierowej.

Po całej historii z e-wusiem zastanawia mnie jak to ma zadziałać. Domyślam się, że może owszem, część zwolnień będzie docierała do ZUS-u od razu, ale prawa jest taka, że jest jeszcze wiele placówek medycznych, którzy nie mają zinformatyzowanych swoich gabinetów. Przecież oni nadal będą wystawiali zwolnienia w formie papierowej. Nie wyobrażam sobie również pracodawców, zatrudniających po kilku pracowników, aby szybko byli przygotowani do tej zmiany.

Jednym słowem istnieje duże prawdopodobieństwo, że jak zwykle mamy przepis, ale martwy.

 

Justyna Broniecka-Klim

www.redutax.pl

© 2013-2014 ReduTax Sp. z o.o. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Facebook
  • Twitter